Na wypadek, gdyby ktoś z czytających tego bloga wziął sobie do serca zamieszczone przeze mnie wcześniej komentarze, z ulgą donoszę, że polecony lekarz w szpitalu uniwersyteckim, a także stomatolog znaleziony w sieci po długich poszukiwaniach okazali się profesjonalistami, co do których nie można mieć żadnych zastrzeżeń, podobnie jak do personelu współpracujacego. Myślę, że po tym, co opisałam poprzednio, ważne jest, aby uczciwie przyznać, że jednak nie jest niemożliwe trafić pod opiekę japońskich senseiów, którzy nie dają powodów do dodatkowego stresowania się w tak obcym dla nas środowisku. Jeśli ktoś będzie w podobnej do mojej sytuacji, z serca polecam zacisnąć zęby, uzbroić się w cierpliwość i w razie konieczności szukać aż do skutku.
Iwonko, przepraszam, ponieważ moje komentarze trochę zdominowały dotychczasowe wypowiedzi Twoich Czytelników. Nie mam jednak nic więcej do dodania, dlatego już milknę ;) Gdziekolwiek aktualnie jesteście Ty i Twój Mąż, niech Wam się układa jak najlepiej. Pozdrawiam Was serdecznie.