Z Oity do Tokio jedzie sie shinkansenem 7h15min za 24 tys, a leci 5h30min (z dojazdami na/z lotniska) za 28 tys. Osobowymi jedzie sie 1 dzien 5 h za 15 tys. Jest to rowne 1000 km, wiec samochodem korzystajac z autostrad zajmie to ok 15 h 20 min, a kosztowac bedzie 25 tysiecy z kawalkiem jesli nie pojedzie sie na znizkowe ETC.
1000km jest akurat z Pragi do Kopenhagi. Za studencki bus placisz 70EUR, za pociag nie wiem, ale jedzie sie 13h i pociagiem (dwa razy taniej, ale dwa razy dluzej), 12.5 autobusem, wiec pewnie ceny podobne. Samolot w powietrzu 1.20, czyli tak samo, pewnie z dojazdami bedzie trwac podobnie, a bilet kosztuje o 1/3 mniej niz w Japonii. Za to wlasnym samochodem za darmo.
Srednia placa Czecha to 21714 koron, czyli 113,884 jenow, ponad 3 razy mniejsza niz Japonczyka. Mysle, ze o to chodzilo Zenonowi, choc na jego miejscu nie porownywalbym cen uzywajac przykladu piwa, bo jedno u poludniowych sasiadow kosztuje 2-3 razy mniej niz w Japonii. Zeby miec prawdziwy obraz roznicy cen nie mozna porownywac jedynie rzeczy, ktore sa w jednym miejscu wyjatkowo tanie, a w innym wyjatkowo drogie (jak owoce w Japonii czy piwo w Czechach), trzeba znac przekroj calosci, najlepiej w roznych stronach swiata. Wtedy mozna miec obiektywniejsze spojrzenie. I na ceny, i na rowery, i na wlasne kulturowe klapki na oczach.