Rok akademicki kończy się w Japonii w marcu. Ceremonia zakończenia studiów jest uroczysta: jest chór, media i ogólna powaga oraz dziesiątki dziewcząt ubranych w bajecznie kolorowe yukaty.
[zdjęcia powstały w III 2008]
Każdego roku w Usuki, niewielkim, trzydziestokilkutysięcznym miasteczku w prefekturze Oita, podobnie jak w wielu innych miastach Japonii, odbywają się „festiwale”, czyli uroczystości sięgające korzeniami na ogół głęboko w przeszłość i silnie zakorzenione w tradycji. Każdego roku w lipcu, a dokładnie w weekend w okolicy 17 dnia miesiąca (w tym roku wypadło to 12 lipca), ma miejsce Usuki Gion Festival – barwne i hałaśliwe święto sięgające czasów samurajów.
[zdjęcia powstały w VII 2009]
Kioto to kolebka japońskiej tradycji i „żywe muzeum”, a jednocześnie nowoczesna metropolia zamieszkiwana przez około półtora miliona ludzi. Jeśli chce się zobaczyć kawałek japońskiej tradycji w najlepszym wydaniu, warto Kioto zwiedzić – miasto nie było bombardowane w czasie II wojny światowej, dzięki czemu zabytkowe budynki czy nawet całe dzielnice są świetnie zachowane. W Kioto, jako jednym z niewielu miejsc w Kraju Kwitnącej Wiśni, można też spotkać na ulicy maiko, czyli kandydatki na gejsze.
[zdjęcia powstały w II 2009]
Umi Tamago, czyli Morskie Jajo to wielkie akwarium, a właściwie park morski. Znajduje się tuż za Oitą, a usytuowany jest nad zatoką. Cały kompleks podzielony jest na strefy, w których żyją rozmaite stwory, począwszy od ryb i krewetek, poprzez koralowce, wydry i foki, na delfinach i morsach skończywszy. Nazw wielu zwierząt i roślin nie jesteśmy w stanie podać, ponieważ zapomnieliśmy je zaraz po przeczytaniu. Co ciekawsze żyjątka sfotografowaliśmy, ale gdzieś w okolicach morsów byliśmy już na tyle zmęczeni (oglądanie Umi Tamago trochę trwa), że schowaliśmy aparaty i nie utrwaliliśmy na zdjęciach m.in. pingwinów, pelikanów oraz tego, jak głaszczemy małe rekiny w tzw. basenie dotykowym.
[zdjęcia powstały w IX 2007]
Góra Takasaki - podstawowa atrakcja turystyczna Oity. Znana z tego, że stanowi rezerwat małp (góra, nie Oita). Zwierzątka chodzą sobie wolno i są całkowicie uodpornione na obecność turystów.
[zdjęcia powstały w VII 2006]
Pole irysów rośnie sobie niedaleko Beppu, Beppu zaś leży zaraz za Oitą. Lało potwornie, stąd wszystkie zdjęcia osnuwa nader romantyczna mgiełka.
[zdjęcia powstały w VI 2008]
Wodospad Harajiri zwany jest japońską Niagarą. Oglądaliśmy go kilkakrotnie, tutaj - z strugach deszczu. Dzięki mało turystycznej pogodzie miejsce było ciche i spokojne, a tabuny innych miłośników natury nie zasłaniały widoków.
[zdjęcia powstały w IX 2008]