Wiele poruszonych tu kwestii nie jest mi już obca, jednak nie potrafię czytać tego z obojętnością.
"Dystans" i wszystkie jego odmiany to najbardziej nielubiane przeze mnie określenie. W relacjach z moimi japońskimi Przyjaciółmi najbardziej zdumiewa mnie to, że z jednej strony są serdeczni i życzliwi, a z drugiej - no właśnie, zdystansowani na max. Teraz rozumiem, że jedynym powodem nie jest fakt, iż nasza znajomość jest bardziej korespondencyjna niż bezpośrednia. Więc już zawsze tak będzie?:( Niemniej to prawdziwy cud, że dwoje z Nich otworzyło się na tyle, iż mogliśmy nawzajem poznać się i bardzo polubić.
Braku odpowiedzi na niektóre pytania doświadczam na własnej skórze. Z europejskiego punktu widzenia nie jestem osobą wścibską ani nietaktowną, jednak gdybym wcześniej znalazła tę stronę, pytałabym mniej. Muszę zapamiętać tę lekcję:)
Tak, ten artykuł jest bardzo pouczający, a przez to cenny dla mnie, dziękuję! Cóż, trzeba zacząć uczyć się języka, a nie tylko korzystać z translatora. I lepiej poznać zwyczaje, aby dać sobie szansę na choćby odrobinę uznania w oczach obcych Japończyków. Całe "szczęście", że podobno społeczeństwo się starzeje - łatwiej będzie o kontakt z takimi miłymi starszymi ludźmi, o których tu przeczytałam...;)))