Dodam jeszcze, że japoński młodzieniec wie, że puszki nie wolno zgniatać, bo maszyna segregująca (przy pomocy podmuchu powietrza), nie będzie mogła odróżnić puszek z cienkiego aluminium czy z grubszej blachy.
Ale z drugiej strony, to w większych miastacgh widać coraz więcej niesfornych, co sie im popeilniczki przenosnej w stujenowce nie chce kupic, albo co puszkę odstawią bardzo daleko od jakiegokolwiek śmietnika.
Z tymi parasolami jest tak, że często ludzie zostawiają je "potomnym", tylko nie pomyślą o wietrze i o tym, że może parasolka poleciec do rynsztoka zanim ktoś ją sobie weźmie (szczególnie, że Japończyk musi być zdesperowany, żeby zadecydować, że to nie jest czyjaś zguba i można ją sobie wziąć). Jednym słowem - dobre chęci, gorszy pomyślunek.