BoRkI

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Home

Czyżby...

Email Drukuj
błędna wiara, że w Gdańsku i Szczecinie da się żyć "po angielsku"? :)) Dobrze, że jest przypis numer 2, bo można odnieść wrażenie, że to co opisujesz jest wyjątkowe i właściwe tylko Japonii. Należy pytać innych Japończyków, nie tych "z zagranicy" o mechanizmy zachowań. Na przykład Japończyk woli uciec, niż udawać, że się dogaduje w danym języku i starać się pomóc wprowadzając zagrożenie udzielenia błędnej informacji, co jest wielkim nietaktem (u nas tak ludzie głęboko nie wnikają). To, co interpretujecie jako "strach", może mieć zupełnie inne podłoże. Piszesz, że blogów o pięknej Japonii jest masa, tych o prawdziwym obliczu można szukać ze świeczką. Od lat jakichś pięciu myślę, że jest odwrotnie - blogów "uświadamiających" wielbicieli japońskiej kultury namnożyło się wiele i wszyscy powtarzają te same, nowe stereotypu (nie takie nowe, zaczęła je tworzyć Ruth Benedict i są one powtarzane przez dziesięciolecia). A wystarczy zaprzyjaźnić się ze szczerymi Japończykami i pogadać z nimi "od serca", by przekonać się jak płytkie są nasze obserwacje. Oby ten blog nie stał się jednym z tej nudnawej już fali.

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
 
To jest komentarz na temat "Legalni obcy, czyli cudzoziemcy w Japonii"

Strefa Iwończaka

RSS - Nowe teksty

powiadamianie o nowych tekstach

RSS - Aktualności

powiadamianie o aktualnościach na stronie