BoRkI

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Home

No a jest im potrzebny?

Email Drukuj
Ja też uczyłem się rosyjskiego w szkole "na pamięć", a pierwszy raz go użyłem 10 lat później dukając. Nigdy więcej nie był mi potrzebny. Japończykom też angielski się nie przydaje, a kontaktu z żywym językiem nie mają żadnego. Uczenie się na pamięć, to jedna strona medalu, w szkołach japońskich jest masa zajęć z kreatywnego myślenia. Ktoś jednak tę elektronikę i gry wymyśla. Jeśli chodzi o zmiany w systemie nauczania angielskiego, to będą one miały miejsce w przeciągu następnych trzech lat. Głównie konwersacja i to od młodszych klas. Japońscy nauczyciele już truchleją, szykują się szybsze przejścia na emeryturę. Na egzaminach decydujących o tym, na jaki trafi się uniwerek już od kilku lat jest przedmiot "zrozumienie ze słuchu", ale skutki zmian zobaczymy dopiero za dekadę. Zmiany nastąpiły już w dużych miastach i szkołach językowych - native musi być specjalistą z doświadczeniem, a zanim zostanie przyjęty czeka go seria rozmów przez Skype'a. A co do uczenia się japońskiego, to jest po prostu mus. Taki sam jak dla wszystkich cudzoziemców decydujących się na życie w Polsce.

Dodaj do:

Deli.cio.us    Digg    reddit    Facebook    Wykop    Gwar
 
To jest komentarz na temat "Języki obce Japończykom"

Strefa Iwończaka

RSS - Nowe teksty

powiadamianie o nowych tekstach

RSS - Aktualności

powiadamianie o aktualnościach na stronie